Z jedzeniem było podobnie
Moja zajawka na odżywianie zaczęła się, kiedy byłam jeszcze nastolatką. Potrafiłam godzinami czytać składy na produktach, analizować etykiety i eksperymentować w kuchni. Niestety, po drodze sama wpadłam w pułapkę idealnych diet i testowania na sobie miliona restrykcyjnych rozpisek.
Przeżyłam etap wiecznej kontroli i eliminowania kolejnych produktów — tylko po to, żeby w końcu zrozumieć najważniejsze: jedzenie ma nas karmić i wspierać, a nie stresować.